środa, 15 lutego 2012

Karnawał.

-Maaaaaamaaaaaa, a ja to się chcę przebrać za rosyjskiego żołnierza i jeszcze mieć maskę p-gaz...
i uszyj mi taki płaszcz jak tu na googlach znalazłem. Bo wiesz, babcia Antona to mu na pniu szyje i jest git!
-Ok, zobaczymy co się da zrobić dla sprawy. Maszyna jest, chęć twórcza również. Może uda się.
-No i jak mama? Będzie strój?
-Jakby tu powiedzieć... będzie ale nie na karnawał. Nie wyrobię się, dyżur i te sprawy. A może wymyślimy coś innego.
-Ale ja nie chcę nic innego! To ja nie idę na karnawał!!!
-Zobacz Stachu to, wygrzebałam w necie:


-aaaa, nie chcę wyglądać jak jakiś debil!
-Uuuuuuhaaaaa, haaaaaa, haaaaa. Zobacz tego: 


albo tego:


-Uspokój się, głupia jesteś??? Jak mnie w szkole zobaczą to będą się śmiać ze mnie.
-No i właśnie o to chodzi, żeby rozśmieszyć albo zaskoczyć resztę. Przecież jak co roku same królewny, batmany, kowboje, spidermany...
Ooooo, zobacz jeszcze tego, nie mogie, buuuuhaaa, haaaaaa:



-Uspokój się, nigdzie nie idę! Nie będę jak debil wyglądał!!!
Leżąc ze śmiechu na podłodze wybrałabym dla siebie ten:


-Tosia, a za kogo ty się przebierasz?
-Za clowna, jak w tamtym roku!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz