czwartek, 2 lutego 2012

Dzień sportu.

Właściwie to było w niedzielę, kiedy byłam na dyżurze.
Okazało się, że Kuba napykał trochę zdjęć.
To się dziadkowie ucieszą:)






3 komentarze:

  1. Patrzę na Tosię i widzę medal na szyi.
    Za jakie dokonania przyznano go Tosi?
    Chcialabym wiedzieć, zanim złoże gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  2. A Stachu swój trzyma w ręku, jak się dokładnie przyjrzeć. Tutaj medale są przyznawane wszystkim, skoro ma być równość i demokracja.
    Zwycięzcy musi wystarczyć satysfakcja z płaczu tego co był drugi, jak to ujął nasz polski kolega.
    A pogratulować możesz zawsze:)
    Pozdrowaśki.
    Arleta.

    OdpowiedzUsuń
  3. To proszę o przekazanie gratulacji dla obojga, za to że w ogóle wystartowali w zawodach. Przecież pamiętam czasy, kiedy mój syn chrzesny odmawiał udziału, jak nie miał gwarancji 1-go miejsca. A tu proszę jaka miła odmiana :-)

    OdpowiedzUsuń