wtorek, 5 sierpnia 2014

Sutøya.

Docieramy na wyspe gdzie czekaja na nas z kolacja nasi wspoltowarzysze dalszej podrozy. Dotarli z Niemiec swoim domem na kolkach.
Poki co pogoda wymarzona, kolo 20 stopni i nie pada. Okolica sielankowa, jak to w Norwegii o tej porze roku.


S. przyjaciel Kuby z lat licealnych, zaopatrzyl cale towarzystwo w wedki, a towarzystwo mialo zopatrzec oboz w ryby na kolacje. 





Jak na pierwszy polow nie bylo zle. Wprawdzie ryby nie wyladowaly na patelni tylko w zamrazarce (poczatek kolekcji, ktora wciagnelismy na koniec wyprawy).
Niektorzy nadal nie byli przekonani czy lubia wedkowac.



... czy moze bardziej ogladac ryby w ich naturlnym srodowisku:)





A wieczorem tort (no moze nie do konca tort) ze swieczkami dla jubilata.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz